Pokazywanie postów oznaczonych etykietą figurki przestrzenne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą figurki przestrzenne. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 stycznia 2012

zaległości cz. III

Trzy kolejne filcowanki chciałam wam pokazać, które zrobiłam w minionym roku. Są to figurki zwierzątek. Wymiarów dokładnych niestety nie pamiętam, miały po około 5-7 cm. Powędrowały już w świat :-)
p.s. inspiracją niebieskiego kotka była praca widziana kiedyś w internecie, niestety nie znam autora :-)









piątek, 15 lipca 2011

filcowy sznaucerek i nadrabianie zaległości

Korzystając z pochmurnej i deszczowej aury nadrabiam zaległości na moich trzech blogach. A zaległości mam spore zwłaszcza na tym blogu. Filcowanych rzeczy mam do pokazania dosyć dużo. Dobrze, że chociaż zdjęcia już mam porobione, więc mogę je teraz systematycznie tutaj umieszczać. Na początek będzie to figurka sznaucerka. Zrobiłam ją na zamówienie pewnej przemiłej osoby. Wykonałam ją w lutym, a więc już dawno. Było to dla mnie prawdziwym wyzwaniem. Chyba się udało, bo sznaucerek spodobał się nowej właścicielce :) Piesio ma około 6,5 cm wysokości i ok. 7,5 cm długości. Filcowany oczywiście na sucho igiełkami.
.







Korzystając z okazji zapraszam wszystkich na powitalne Candy na blogu mojej pracowni Niebieski Kot :)

niedziela, 8 maja 2011

wiosenne porządki, 11/11

Wraz z nadejściem wiosny, razem z domowymi porządkami, wykonałam też porządki w zdjęciach moich filcowanek. Przejrzałam, posegregowałam. Od teraz każdą nowo powstałą rzecz z filcu będę numerować. Stąd te liczby w tytule postu. Nagromadziło się tego troszkę od czasu ostatniego wpisu. Teraz zamierzam pisać częściej, żeby nie mieć takich zaległości. Będę więc umieszczała zdjęcia poszczególnych filcowanek w kolejności ich powstania. Dzisiaj będzie to mały misiu wykonany dla pewnej przemiłej osóbki. Figurka jest nieduża. Wykonana igiełkami. Można ją przypiąć np. do kluczy itp.

wtorek, 22 lutego 2011

Filcowy kotek Walenty

Co robiłam jak mnie tu nie było? W każdej wolnej chwili chwytałam za igiełki i filcowałam. Powstało kilka rzeczy - są to głównie małe figurki breloczki. Zdjęcia już zrobione, więc mogę Wam już je pokazać. Dzisiaj przedstawiam Wam kotka Walentego. Filcowałam go z różowej czesanki do momentu aż zrobił się twardy. Jest nieduży, dzięki czemu można go przyczepić do kluczy lub torby. Już powędrował w świat :)
.

niedziela, 9 stycznia 2011

Kokos

Filcowanie nadal wciąga... Zdobywam nowe doświadczenia. Tym razem chciałam spróbować wyczarować igiełką maleńkiego westa. No i jest! Nieduży, ma ok. 55 mm wysokości i ok. 70 mm długości. Na grzbiecie ma przyczepiony sznureczek. Trochę czasu mi zajęło ufilcowanie tego psiaka. No i nawet przypomina swój pierwowzór czyli psa Kokosa, który mieszka z moją siostrą i jej mężem :) Tą maleńką miniaturkę podaruję Siostrze w ramach jej (zbliżających się) urodzin. Ciągle jestem pod wrażeniem jak za pomocą igiełki i kłębka czesanki można tworzyć trójwymiarowe figurki. Jak tak dalej pójdzie to porzucę szydełkowe misie na rzecz tych filcowanych :) A i jeszcze jedno: na psiaka zużyłam 10 gram czesanki hiszpańskiej :)

niedziela, 2 stycznia 2011

Mysza Klapsiara :)

Mysza powstała z myślą o mojej siostrze, która ma taki nick w sieci. Pomysł figurki zaczerpnęłam od Oli Smith. Moja myszka jest oczywiście troszkę inna. Robiłam ją najdłużej ze wszystkich do tej pory tworzonych filcowanek. Ma 9 cm wysokości. Bardzo jestem z niej dumna. Nieskromnie napiszę, że podoba mi się :) Filcowanie pochłania mnie coraz bardziej :) Jeszcze parę słów na temat narzędzi. Poprzednie zwierzątka robiłam za pomocą igieł Rayhera (jedną średnią złamałam). Myszkę natomiast igiełkami Clover. Nie sądziłam, że jest aż taka różnica pomiędzy tymi igłami. Clovery są rewelacyjne, rzeźbi się nimi zdecydowanie lepiej i łatwiej. Warto wydać odrobinę więcej pieniędzy, żeby mieć lepszy komfort pracy. Ale Rayhery też się przydają, np. do wstępnego filcowania. Dziurkacz też jest troszkę lepszy firmy Clover od Rayhera. Jest przede wszystkim dłuższy. Tyle na razie moich spostrzeżeń. Pewnie niejednego się jeszcze nauczę i doświadczę :)

jeżyk

Na blogu Oli Smith zobaczyłam kiedyś jeżyka. Tak bardzo mi się spodobał, że teraz, kiedy już mam odpowiednie materiały do filcowania, postanowiłam sobie podobnego wykonać. Najtrudniejsze do wykonania było chyba jabłuszko, które ma tylko 10 mm. Sam jeżyk też jest malutki, bo ma tylko 25 mm wysokości. Nie posiada (tak jak Oli) magnesika. Jest po prostu figurką do postawienia :)

połóweczki

Te zielone połóweczki wykonałam z czesanki wchodzącej w skład zestawu startowego Rayhera. Powstaną z nich kolczyki. Średnica połówki ma 3,5 cm.

pierwsze filcowanie na mokro

Po zrobieniu filcowanek na sucho za pomocą igiełek, chciałam popróbować jak się je robi metodą "na mokro". Zobaczyłam kiedyś w gazetce kurki robione w ten sposób. Przygotowałam potrzebne materiały, czyli: czesankę, folię bąbelkową, rozpuszczone w gorącej wodzie mydło, spryskiwacz i zabrałam się do pracy. Wykonywałam krok po kroku wszystko według instrukcji. Niestety wygląd mojej kurki odbiegał nieco od tego co było pokazane w gazetce. Pewnie za krótko filcowałam, albo w niewłaściwy sposób, bo dwie warstwy - spodnia i wierzchnia, nie chciały się ze sobą połączyć. Musiałam sobie pomóc igiełkami. Kurka ma około 16 cm długości. Wykonałam ją z resztek wełny hiszpańskiej. Po pierwszych próbach filcowania dwiema metodami, zdecydowanie wolę tworzyć prace za pomocą igiełek. Może potem zmienię zdanie, jak jeszcze trochę popróbuję i być może będę robić prace także na mokro :)

pierwszy filcowy miś

Pewnie niektórzy z Was widzieli wykonywane przeze mnie szydełkowe wełniaczki. Chciałam zobaczyć jak się będzie tworzyć misia z filcu. Muszę przyznać, że bardzo przyjemnie, nie trzeba liczyć oczek, potem wypychać i zszywać elementów. Cała praca przy filcowaniu polega "jedynie" na umiejętnym i właściwym wbijaniu igiełki. Coraz bardziej mi się to podoba. Co prawda złamałam jedną igłę, ale co tam! Miś nie jest bardzo twardy, ma około 14 cm długości. Robiłam go, podobnie jak ptaszki z resztek wełny hiszpańskiej. Może misiowi daleko do doskonałości, ale ja jestem zadowolona z końcowego efektu. Kolejne na pewno będą ładniejsze i bardziej dopracowane.

ptaszki

Pierwszą filcowanką, którą wykonałam jest ptaszek. Inspiracją była dla mnie praca Oli Smith, której blog pewnie niektórzy znają. Ptaszek jest nieduży, w sam raz do zrobienia dla osoby początkującej. Wykonałam go z resztek, które kupiłam w Krainie Filcu.

Dla towarzystwa zrobiłam jeszcze drugiego ptaszka, tym razem zielonego.

Na pewno jeszcze kilka ptaszków powstanie, bo w miarę szybko się je tworzy :)